|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fragmenty i całość tego ecriture jest chroniona prawem autorskim :)
![]() K o n t a k t : roquentnin5@gazeta.pl
Na skróty
The possibility of communication
|
czwartek, 13 marca 2008
W OBRONIE WOLNEGO TYBETU
![]() W ostatnich dniach w Lhasie i okolicach doszło do szeregu
pokojowych demonstracji. Brało w nich udział kilkuset mnichów z klasztorów Sera
i Drepung. Według raportów i doniesień naocznych świadków policja brutalnie
rozgromiła demonstracje, używając gazu łzawiącego i aresztując kilkadziesiąt
osób. Więcej:
środa, 12 marca 2008
DESAKRALIZACJA
![]() W ten oto sposób Bogowie wreszcie odeszli. Pustkę, która stąd wyniknęła, zapełnia historyczne i psychologiczne roztrząsanie mitów. Martin Heidegger ![]() Co najbardziej wzruszające - po śmierci Boga niektórzy obawiają się już tylko (a może aż) śmierci Apokalipsy...
piątek, 29 lutego 2008
środa, 03 października 2007
O MOTYLACH I TAKICH TAM
"Pewnego razu Czuang
Czou śniło się, że jest motylem, radosnym motylem, który latał swobodnie nie
wiedząc, że jest Czuang Czou. Nagle zbudził się i znów był rzeczywistym Czuang
Czou. I teraz nie wiadomo, czy motyl był snem Czuang Czou, czy też Czuang Czou
był snem motyla". ![]() Damien Hirst , Butterfly Paintings
niedziela, 30 września 2007
PERFORMANCE FOR MYANMAR
![]() Dear all; ![]() ![]() ![]() na fot. Arti Grabowski, Kraków, 30 września 2007 r. NA WYDMACH, WŚRÓD PIASKÓW, OPODAL MORZA
Przed wielu laty Abe Kōbō wydał powieść „Kobieta z wydm”, którą z czasem okrzyknięto japońską kontradykcją egzystencjalizmu i przyrównywano do twórczości Kafki. Głównym leitmotivem jest ludzka samotność i niemożność pokonania własnych lęków, obsesji oraz słabości. Wszystko dzieje się na niewielkim zamkniętym obszarze wśród piasków i wydm. Relacje międzyludzkie podlegają tu komplikacjom a bohaterowie wpadają w uzależnienie od siebie i klaustrofobię. Żeby nie było mało tych nieszczęść, wszędzie pojawia się piasek: w zębach, we włosach, a nawet w nosie. Śni im się on po nocach i później dają temu świadectwo. Na podstawie książki Kōbō w 1964 r. powstał film Hiroshi Teshigahary pod tym samym tytułem. ![]() na fot. kadry z filmu "Kobieta z wydm" Libańska performerka Mireille Astore w 2003 r. zamknęła się na ponad dwa tygodnie w bambusowym więzieniu u wybrzeży Australii. Jej akcja miała miejsce podczas dorocznych Sculptures By The Sea exhibition i z założenia była próbą eksploracji doświadczeń związanych z odrzuceniem oraz metaforyzacją wykluczenia i samotności tzw. boat people. Realizacji tej przyglądali się spacerowicze i plażowicze. Jednak - mimo dzielącej ich granicy - tworzyła się między artystką a ludźmi z zewnątrz swoista przestrzeń pomiędzy. Wypełniały ją słowa, listy, gadżety. Z drugiej strony - z pewnością wielu spośród świadków tej akcji pewnie zastanawiało się, kto tu (i w ogóle) rzeczywiście jest wolny a kto uwięziony? I co nas trzyma naprawdę w uwięzi... ![]() ![]() fot.z performance'u Mireille Astore
wtorek, 25 września 2007
WSZYSTKO JEST MUZYKĄ, A JUŻ NAJBARDZIEJ CISZA
John Cage odkrył ciszę dla
kultury zachodniej mniej więcej w połowie ubiegłego wieku. Sugerował, że należy
„oczyścić i wyciszyć umysł...”, a nawet wręcz „porzucić dźwięk dla ciszy i
wybrać nieoznaczoność. Po 4’33’ została otwarta droga dla „zabawy i
oszołomienia”. Okazało się też, że pojęcie ciszy jest kolejnym abstraktem,
ponieważ istnieje ona tylko jako wyobrażenie. Stąd nie należy zapominać o
realności i zdrowym odżywianiu. Poniżej przepis Cage’a na kurczaka z włoskimi orzechami. ![]() na fot. John Cage
Kurczak z orzechami włoskimi
piątek, 21 września 2007
KAŻDY JĘZYK MA SWOJE WŁASNE MILCZENIE
Każdy język – pisze Canetti – ma swoje własne milczenie.
Dotyczy to w tej samej mierze rozmów biznesowych co uwodzenia. Słowa,
jakkolwiek by nie płynęły ze szczerości czy prostolinijności, zawsze niosą ze
sobą ekspresywny naddatek i są lokatą naszych uczuć. Komentarz do miłosnego
dyskursu jest jednocześnie filozofią buduaru i buduarem wizerunku, a więc
zewnętrznym modelem naszej wewnętrzności. Mimo zabiegania i angażowania się w
codzienność, wkładamy w tę semantyczną „rzeźbę” wszystko, aby nie była ona gipsowym
popiersiem, lecz abyśmy czuli(ły) się z nim w relacji niemal autonomicznej i
jednej egzystencji. Kreacja i ekspresja czynią cuda, a zdystansowanie staje się
już niemożliwe. Obraz, jaki się wyłania, jest jednak zaledwie monidłem. Nie można
z nim się przespać ani prowadzić go na smyczy. Faktycznie – możemy tylko prowadzić
z nim mono(dia)log. Jednak (niestety...) jest to rozmowa ekstatyczna, a nie
orgiastyczna. I chociaż nasza domorosła fabuła dzieje sie w aksamitach i
światłocieniach, obraz urzeczenia jest oknem, przez które w chwili katastrofy
można wyskoczyć jedynie metaforycznie. Bo nie da
się (współ)żyć tylko z obrazami i słowami... Stąd też kiedy metafora ni stąd ni
zowąd pęka, nasz świat pokrywa się siecią tektonicznych linii, a w żyłach
żywiej zaczyna tętnić krew, jakby domagała się gwałtownego ujścia... Wówczas
nasze językowe rytuały codzienności, nabierają odcieni o zawikłanych
psychologicznie szczegółach. Skóra dyskursu łuszczy się, język zapomina (w
ustach), podczas gdy ręce – drętwieją (jak język). Gwałtownie poszukujemy
sankcji i gwarancji, czego dowodzi nie jeden dziennik transgresji. ![]() fot. Mona Kuhn |